Przywędrowały do mnie pamiątki z Bliskiego Wschodu. Cała magia Tamtych Krain, czyli to, co poszerza źrenice, wyostrza węch. Kawa, kilka herbat i przypraw. Niby nic wielkiego, fragment mojej i obcej codzienności. Dzięki temu jednak, że codzienne, to i prawdziwe. Bez wątpienia prawdziwsze, niż dwudziestopak różańców z Ziemi Świętej...